Przejdź do treści

Skąd wziąć znajomych po trzydziestce

Piątek, osiemnasta. Tydzień się skończył, pogoda jest dobra, w mieście coś się dzieje. Otwierasz kontakty w telefonie i przewijasz w dół. Ten ma dziecko. Ten się wyprowadził. Ten odpisze za trzy dni. Zamykasz telefon i włączasz serial.

Po trzydziestce znajomi nie znikają w jeden dzień. Rozchodzą się po cichu: ślub, przeprowadzka, nowa praca, dziecko. Grupa na Messengerze żyje jeszcze filmikami i kciukami, ale nikt już nie pisze „wychodzimy w piątek”. I nagle okazuje się, że nie masz z kim wyjść na miasto. Ta strona jest o tym, skąd wziąć ludzi w tym wieku i jak zrobić, żeby znajomość nie zgasła po miesiącu.

Nie jesteś jedyny

Wydaje się, że wszyscy inni mają paczkę. Widzisz cudze zdjęcia z sobót i porównujesz je ze swoim wtorkiem. Tymczasem w badaniu CBOS z 2024 roku to właśnie ludzie w wieku 25-34 lata najczęściej mówili, że czują się samotni bardzo często albo zawsze, 13%1. Wielu z nich ma kontakty, pracę i rodzinę. Brakuje im kogoś, do kogo można zadzwonić bez powodu.

O porównywaniu się z cudzymi sobotami jest wpis Przewijasz cudze soboty i czujesz, że ciebie coś omija.

Dlaczego to ma znaczenie także dla związku

Ludzie poznają się głównie przez innych ludzi. Według CBOS na imprezie albo spotkaniu ze znajomymi poznało partnera 24% osób w związkach, przez aplikację lub portal 9%2. Bez znajomych trudniej trafić tam, gdzie się kogoś poznaje.

Jest też drugi powód. Kiedy po randce wracasz do czterech ścian i ciszy, każda randka staje się testem całej twojej wartości. Nie ma komu opowiedzieć, nie ma z kim się pośmiać, nie ma kto powiedzieć „stary, przesadzasz”. Poradniki uczą działać w pojedynkę, bo tak się lepiej sprzedaje. O tym jest wpis Samotny wilk to produkt, który ktoś ci sprzedał.

Zacznij od ludzi, których już znasz

Pierwsze miejsce, w którym szukasz, nie jest nowe. To twój telefon. Kumple ze studiów, ktoś z poprzedniej pracy, kolega z drużyny sprzed lat. Z większością z nich nie pokłóciłeś się. Po prostu przestaliście się odzywać, bo nikt nie zaproponował kolejnego razu.

Jedna wiadomość z konkretną propozycją robi więcej niż „musimy się kiedyś zgadać”. Na przykład:

„Siema, dawno się nie widzieliśmy. W czwartek idę na mecz do pubu przy rynku, wpadniesz koło dziewiętnastej?”

Część osób nie odpisze albo odmówi. To normalne i nie znaczy, że ktoś cię nie lubi. Ludzie po trzydziestce mają mało czasu. Wystarczy, że jedna osoba powie tak. Jak zacząć od jednego telefonu, opisuje wpis Gdzie się podziali kumple. Jak znaleźć przyjaciół po 30.

Gdzie poznać nowych ludzi po 30

Znajomi biorą się z powtórzeń. Ktoś, kogo widzisz raz, zostaje twarzą. Ktoś, kogo widzisz co tydzień przez dwa miesiące, zaczyna być znajomym, bo w końcu ktoś z was zaproponuje piwo po zajęciach. Dlatego szukaj miejsc, w których te same osoby wracają regularnie:

  • sport amatorski z drużyną albo grupą: piłka, siatkówka, ścianka, klub biegowy,
  • zajęcia na kilka miesięcy: kurs językowy, warsztaty, chór, sekcja,
  • wolontariat, gdzie robi się coś razem, a rozmowa przychodzi przy okazji,
  • stałe wieczory w jednym miejscu: planszówki, quiz w pubie, turniej.

Jednorazowe wydarzenia, wielkie imprezy i aplikacje do poznawania znajomych mogą dać pierwszą rozmowę. Rzadko dają drugą, bo nie ma naturalnego powodu, żeby się znowu zobaczyć. Ten powód musisz wtedy stworzyć sam.

Od znajomego do kogoś, z kim się wychodzi

Najtrudniejszy krok jest pomiędzy. Znasz kogoś ze ścianki od miesiąca, rozmawiacie przy przerwach, jest fajnie. I na tym się kończy, bo żaden z was nie powie „to co, idziemy gdzieś w sobotę?”. Między facetami to zdanie brzmi dziwnie, choć nie powinno. Ktoś musi je powiedzieć pierwszy. Niech to będziesz ty.

Nie szukaj od razu całej paczki. Szukaj jednej osoby, z którą będziesz wychodził co dwa tygodnie. Jeden kolega do wyjść zmienia więcej niż dziesięć kontaktów w telefonie. Więcej o tym w tekście Nie masz z kim wyjść na miasto. Jak znaleźć jedną osobę.

Jak nie stracić znajomych po miesiącu

Znajomości po trzydziestce rzadko kończą się kłótnią. Kończą się brakiem rytmu. Ktoś odwołuje raz, potem drugi, potem nikt nie proponuje kolejnego terminu. Dlatego lepiej mieć stały dzień niż zrywy. Pierwszy czwartek miesiąca, niedzielne bieganie, mecz co dwa tygodnie. Rytuał, który nie wymaga za każdym razem umawiania się od zera.

Druga rzecz to rozmowa. Męskie znajomości długo mogą jechać na sporcie i żartach. W którymś momencie ktoś musi powiedzieć coś prawdziwego: że masz gorszy okres, że coś cię gryzie, że nie wiesz, co zrobić z tą jedną dziewczyną. Wtedy znajomy zaczyna być kimś więcej. O tym, jak to jest, kiedy nie masz komu tego powiedzieć, jest wpis Nie mam z kim o tym porozmawiać.

Kiedy obok ciebie komuś idzie lepiej

Jak już wychodzisz z kimś, przyjdzie i taki wieczór, w którym jemu idzie, a tobie nie. On rozmawia, śmieje się, ktoś go zaczepia. Ty z każdą jego udaną rozmową robisz się cichszy. To jest normalne i da się z tym coś zrobić. O tym jest wpis Patrzysz, jak koledze idzie, i zamykasz się w sobie.

Wstyd, że w tym wieku szukasz kumpli

To jest pewnie największa przeszkoda i mało kto o niej mówi. Dziewczyny szukać wypada. Kumpli po trzydziestce już jakby nie wypadało, bo dorosły facet powinien ich po prostu mieć. Więc udajesz, że nie potrzebujesz, i siedzisz w domu.

Tymczasem prawie każdy facet w tym wieku ma ten sam kłopot, tylko inaczej go nazywa. Jeden mówi, że nie ma czasu. Drugi, że wszyscy się porozjeżdżali. Trzeci, że woli spokój. Kiedy jako pierwszy zaproponujesz coś konkretnego, często okazuje się, że druga strona czekała dokładnie na to samo, tylko też się wstydziła zapytać.

Nie musisz nikomu tłumaczyć, że szukasz znajomych. Wystarczy, że proponujesz. „Idę w sobotę na rower, jedziesz?” nie brzmi jak prośba o przyjaźń. Brzmi jak zwykłe zaproszenie, i nim jest.

Co zrobić jutro

Napisz do jednej osoby, z którą kiedyś wychodziłeś. Z konkretnym dniem, godziną i miejscem. Jeśli nikt taki nie przychodzi ci do głowy, wybierz jedno miejsce z listy wyżej i zapisz się na najbliższe zajęcia. Jedno, nie pięć.

Skąd po trzydziestce wziąć dwóch, trzech facetów, na których możesz liczyć, jak napisać pierwszy, jak zbudować rytm i co robić, kiedy jeden z was się żeni albo wyprowadza, opisuje książka „Paczka. Męska przyjaźń po trzydziestce”.

Kto by do ciebie zadzwonił, gdybyś jutro zniknął na tydzień?

Pytania, które ludzie wpisują w wyszukiwarkę

Mam 30 lat i nie mam znajomych. Od czego zacząć?

Od ludzi, których już znasz, tylko straciłeś z nimi kontakt. Jedna wiadomość do starego kumpla z konkretną propozycją ma większą szansę niż dziesięć nowych miejsc. Dopiero potem szukaj nowych osób w miejscach, gdzie te same twarze wracają co tydzień.

Jak poznać nowych ludzi po 30?

Przez regularność. Drużyna amatorska, ścianka, klub biegowy, kurs, wolontariat, wszystko, co dzieje się co tydzień z tymi samymi ludźmi. Jednorazowe wydarzenia rzadko dają znajomych, bo nie ma drugiego razu.

Jak znaleźć przyjaciół w dorosłym życiu?

Przyjaciel to zwykle znajomy, z którym spędziłeś dużo czasu i któremu w końcu powiedziałeś coś ważnego. Nie da się tego przyspieszyć, da się to zacząć: zaproponuj drugi raz, potem trzeci, i w którymś momencie powiedz coś prawdziwego o sobie.

Nie mam z kim wyjść na miasto. Wyjść samemu?

Możesz, ale samemu jest trudniej, niż się wydaje, i łatwo wtedy wrócić po godzinie. Lepiej szukać jednej osoby do wyjść niż od razu całej ekipy. Jeden kolega, z którym wychodzisz co dwa tygodnie, zmienia więcej niż dziesięć kontaktów w telefonie.

Czy aplikacje do poznawania znajomych mają sens?

Mogą dać pierwsze spotkanie, ale nie dadzą drugiego. To, czy z kimś zostaniesz w kontakcie, zależy od tego, czy zaproponujesz kolejny raz, a nie od aplikacji.

Książka do tego tematu

Okładka książki Paczka

Książka osobna

Paczka

Męska przyjaźń po trzydziestce. Skąd wziąć ludzi i jak ich nie stracić

Skąd wziąć dwóch, trzech facetów, na których możesz liczyć, kiedy wszyscy mają już swoje życie.

Wkrótce w Empiku