Przejdź do treści

Blogok. 5 min czytania

Jesteś w związku i dalej czujesz się sam

Facet na serio to książki i blog dla facetów, którzy chcą z kimś być na serio. Zobacz książki

Półtora roku. Od jesieni mieszkacie razem.

Z zewnątrz wszystko gra. Znajomi mówią, że pasujecie, na weselu jej siostry ciotki pytały, kiedy wy. Nie kłócicie się o głupoty.

A ty liczysz.

Liczysz, ile razy w tym miesiącu ona podeszła pierwsza. Ile razy sama cię przytuliła, bez powodu, po prostu przechodząc obok. Ile razy powiedziała coś o tym, co czuje.

I te liczby są tak małe, że wstyd ci je nawet policzyć.

Na tym weselu, kiedy DJ puścił wolny kawałek, to ty wyciągnąłeś rękę. Wieczorem na kanapie to ty przesuwasz się bliżej, a ona zostaje przy swoim serialu. W sobotę rano obejmujesz ją w kuchni, ona śmieje się, że ma mąkę na rękach, i po dwóch sekundach się wysuwa.

Wszystko, co dzieje się między wami, zaczyna się od ciebie.

Siedzicie na jednej kanapie, a ty czujesz się dokładnie tak, jak wtedy, kiedy mieszkałeś sam.

Powiedz to bez ozdobników

Zetrzyj z tego wszystkie szczegóły i zostaje jedno zdanie. Półtora roku razem, a ty ani razu nie poczułeś, że ona sięga po ciebie tak, jak ty sięgasz po nią.

Kuchnia i kanapa to tylko wierzch. Każdą taką chwilę dałoby się jakoś wytłumaczyć, i pewnie sam już to zrobiłeś, nie raz.

Pod spodem jest coś, w czym nie ma już pretensji, tylko zmęczenie. Chciałbyś, żeby choć raz to ona zaczęła. Żeby przyszła do kuchni, kiedy zmywasz, i przytuliła cię bez powodu.

To prośba o prostą rzecz. Nie o więcej seksu ani o wielkie słowa. Chcesz, żeby raz podeszła sama.

To nie jest to samo, co brak uczuć

Z wnętrza tej sytuacji łatwo zsunąć się do wniosku, że ona nic nie czuje. Zwykle to nieprawda.

Ludzie różnią się tym, jak okazują. Niektórzy mówią wprost i dotykają bez zastanowienia. Inni pokazują to zupełnie inaczej: pamiętają, co lubisz, robią rzeczy, o które nie prosiłeś, są, kiedy trzeba. Ich uczucie jest tak samo prawdziwe, tylko wyraża się w innym języku.

Do tego dochodzi wstyd przy ludziach, który u wielu osób nie ma nic wspólnego z partnerem. Ktoś, kto wyrósł w domu, gdzie nikt się nie przytulał, nie przytuli cię przy znajomych, choćby cię kochał najbardziej na świecie. To nie jest ocena ciebie.

Zapytaj siebie uczciwie: czy naprawdę nie ma czułości, czy jest, tylko w formie, której nie zauważasz, bo czekasz na inną?

Jeśli robi ci herbatę, kiedy siedzisz nad czymś do późna, pisze rano bez powodu albo pamięta o rzeczach, o których wspomniałeś raz, to jest okazywanie uczuć. Nie ta forma, której chcesz, ale nie zero.

Kiedy to jest realny problem

Wtedy, kiedy sprawdzisz to i odpowiedź nadal brzmi: naprawdę nie ma nic.

Albo, i to jest ważniejsze kryterium: kiedy przez półtora roku nie było o tym ani jednej rozmowy.

Bo zauważ, co się dzieje u ciebie. Policzyłeś to, przeanalizowałeś, może nawet wpisałeś w wyszukiwarkę o drugiej w nocy. Ani razu nie powiedziałeś jej, jak się z tym czujesz.

I to jest prawdziwy problem, nie jej powściągliwość. Możesz przez rok czekać na to, żeby ktoś sam z siebie odgadł, czego ci brakuje. Ludzie tego nie odgadują. Ona najprawdopodobniej uważa, że jest między wami dobrze, bo nikt jej nie powiedział, że nie jest.

Dlaczego nie powiedziałeś

Bo boisz się, że to zabrzmi jak wyrzut. Że będzie się tłumaczyć. Że usłyszysz, że taka po prostu jest, i wtedy zostaniesz z tym samym, tylko już bez nadziei.

Jest jeszcze drugi powód, mniej oczywisty. Prośba o czułość odsłania cię bardziej niż prośba o cokolwiek innego. Powiedzieć „chciałbym, żebyś czasem sama do mnie podeszła” to jest przyznanie, że ci tego brakuje, czyli że ci na tym zależy, czyli że jesteś w słabszej pozycji.

Więc zamiast tego liczysz. Od półtora roku.

To jest ten sam mechanizm, który każe nie mówić nikomu o rzeczach, z którymi jest ci ciężko. Milczenie wygląda na bezpieczne i jest jedyną rzeczą, która gwarantuje, że nic się nie zmieni.

Jak o tym powiedzieć, żeby to nie był wyrzut

Nie zaczynaj od listy. Lista brzmi jak akt oskarżenia i tak zostanie odebrana.

Nie mów „ty nigdy”. Powiedz, czego ty chcesz.

„Słuchaj, chciałbym ci coś powiedzieć i to nie jest pretensja. Brakuje mi tego, żebyś czasem sama do mnie podeszła i mnie przytuliła. Nie chodzi mi o nic wielkiego, po prostu tego mi brakuje.”

Jedno zdanie o jednej rzeczy. Nie o weselu, nie o kanapie, nie o wszystkich pozycjach z listy naraz. Jedna, najprostsza, ta, o którą i tak chodzi najbardziej.

I potem posłuchaj, co odpowie, zamiast czekać na swoją kolej. Może się okazać, że ona ma swoją wersję tej rozmowy, o której nie masz pojęcia.

Rzecz, którą trzeba powiedzieć wprost

Jeżeli powiesz to raz, spokojnie i wprost, i przez następne miesiące nadal nic się nie zmieni, to trzeba przyjąć do wiadomości, że tak to będzie wyglądało.

I wtedy jest realny wybór: albo to ci wystarcza, albo nie. Oba są w porządku. Nie ma obowiązku zostawania w związku, w którym czujesz się sam, i nie ma obowiązku odchodzenia od kogoś, kto kocha inaczej, niż byś chciał.

Czego nie ma, to trzeciej opcji, w której zostajesz, milczysz i czekasz, aż samo się zmieni. To jest ta, w której siedzisz teraz od półtora roku.

Jedna rzecz na jutro

Powiedz jedno zdanie o jednej rzeczy, której ci brakuje.

Nie w czasie kłótni. Nie wieczorem, kiedy jesteś zmęczony. W zwykłym momencie, przy herbacie, kiedy nic się nie dzieje.

Jedno zdanie, jedna rzecz, bez listy i bez „ty nigdy”.

To potrwa dziesięć sekund i będzie najtrudniejsza rzecz, jaką zrobisz w tym tygodniu, bo przez półtora roku trenowałeś dokładnie odwrotny odruch.

I zauważ jeszcze jedno na koniec, bo to jest tu sedno. Poczucie, że jesteś sam, nie bierze się z tego, że ktoś cię nie przytulił. Bierze się z tego, że nosisz w sobie coś, o czym nie powiedziałeś nikomu, łącznie z osobą, która śpi obok. To jest ta sama samotność co przed związkiem i związek sam z siebie jej nie leczy.

Ile miesięcy liczysz już coś, o czym nie powiedziałeś ani słowa?

Czytaj dalej: Gdzie się podziali kumple oraz czekanie, aż ona pierwsza nazwie to, co jest między wami. O ludziach poza związkiem jest poradnik Skąd wziąć znajomych po trzydziestce. Ten temat rozwija książka „Między spotkaniami”.

Podeślij komuś, kto to zna: