Przejdź do treści

Znajomość gaśnie po trzecim spotkaniu

Trzy spotkania. Na pierwszym było trochę sztywno, na drugim już się śmialiście, na trzecim siedzieliście do zamknięcia knajpy. Wracałeś do domu przekonany, że to w końcu jest to. Tydzień później ona odpisuje jednym słowem, po dwóch tygodniach nie odpisuje wcale.

Jeśli to znasz, to wiesz też, co dzieje się potem. Przewijasz rozmowę w górę i szukasz miejsca, w którym coś się zepsuło. Czytasz swoje wiadomości jej oczami. Pytasz kumpla, czy ten żart był za ostry. Zwykle nic takiego nie znajdujesz, bo znajomość, która gaśnie po trzecim spotkaniu, rzadko gaśnie przez jeden błąd. Gaśnie przez to, czego nie było.

Dlaczego akurat po trzecim spotkaniu

Pierwsze spotkanie niesie ciekawość. Drugie niesie ulgę, że pierwsze nie było przypadkiem. Trzecie już samo nic nie niesie. Ciekawość się zużyła, ulga też, a nikt jeszcze nie powiedział na głos, czym to właściwie jest. Właśnie w tym miejscu większość znajomości albo przechodzi w coś więcej, albo zaczyna stygnąć.

Stygnie najczęściej wtedy, gdy obie strony czekają. Ty czekasz, aż ona da jasny znak. Ona czeka, aż ty coś zaproponujesz albo powiesz. Każde z was jest uprzejme, nikt nie robi nic złego, i właśnie dlatego nic się nie dzieje. Więcej o tym mechanizmie jest we wpisie Dlaczego znajomość gaśnie po dobrym spotkaniu.

Ciepło ze spotkania nie trzyma się samo

Po dobrym wieczorze masz w głowie pełno. Wracają ci jej słowa, jakiś szczegół, miejsce, które mijasz w drodze do pracy. I masz wrażenie, że skoro tyle o niej myślisz, to coś z tego do niej dociera. Nie dociera. Ona widzi tylko to, co faktycznie wyślesz.

A wysyłasz zwykle trzy rzeczy: „dzień dobry”, „co u ciebie” i „dobranoc”. Codziennie, o podobnej porze. Takie wiadomości mógłby napisać ktokolwiek. Nie ma w nich ani śladu tamtego wieczoru, więc nie ma się czego złapać, a odpowiedzi robią się coraz krótsze. Jak wygląda tydzień bez tych formułek, opisuje wpis Jak często pisać z dziewczyną.

Sprawdź to dziś wieczorem. Przeczytaj swoje wiadomości z ostatniego tygodnia, bez jej odpowiedzi, i przy każdej zapytaj siebie, czy mógł ją wysłać ktoś obcy.

Rozmowa, która nie ma ciągu dalszego

Drugi powód jest wcześniej, na samych spotkaniach. Można przegadać trzy wieczory i nie powiedzieć sobie niczego, co by was do czegoś zbliżało. Pytania o pracę, o wakacje, o rodzeństwo. Wszystko poprawne. Ona wychodzi z poczuciem, że miło spędziła czas z sympatycznym facetem, i tyle.

To jest temat drugiego tomu serii, „Rozmowa, po której coś się dzieje”. Na blogu znajdziesz o tym wpis Jakie pytania zadać dziewczynie, żeby to nie był wywiad. Jeśli po każdym spotkaniu słyszysz „było bardzo miło”, problem może siedzieć tam, a nie w telefonie.

Nikt nie zaproponował następnego razu

Trzeci powód jest najprostszy i najczęstszy. Po trzecim spotkaniu nie padł żaden konkretny termin. Było „musimy się znowu zobaczyć”, było „daj znać, jak będziesz miała czas”. Oba zdania brzmią jak plan, a żadne nim nie jest. Nie da się na nie odpowiedzieć „tak” albo „nie”, więc zostają w powietrzu, aż spadną.

Propozycja z dniem, godziną i miejscem robi coś, czego nie zrobi sto miłych wiadomości. Daje drugiej osobie możliwość odpowiedzi. Więcej o tym w tekście Jak zaproponować spotkanie, zamiast pisać „musimy kiedyś”. A jeśli ona odwołuje termin za terminem, zajrzyj do wpisu Dziewczyna odwołała spotkanie trzy godziny przed.

Kiedy ona przestała odpisywać

Jeśli jesteś już po drugiej stronie, czyli ona nie odpisuje od dwóch dni albo od tygodnia, pokusa jest jedna: pisać dalej. Dopytać, czy wszystko w porządku. Wysłać mema, żeby rozluźnić. Potem jeszcze jedno „hej?”. Każda z tych wiadomości wydaje się niewinna. Razem mówią, że siedzisz z telefonem w ręce.

Działa coś odwrotnego. Jedna wiadomość, spokojna, z konkretną propozycją. Na przykład tak:

„Dawno się nie widzieliśmy, a w sobotę jest ten targ staroci, o którym mówiłaś. Idziesz ze mną koło jedenastej?”

I tyle. Bez przeprosin, bez pytania, czy coś się stało, bez tłumaczenia, czemu piszesz. Jeśli odpowie, macie termin. Jeśli nie odpowie przez kilka dni, to też jest odpowiedź, i to taka, która należy do niej. Druga osoba ma prawo się wycofać bez tłumaczenia, tak samo jak ty.

Dlaczego pytasz raz, a nie trzy razy, opisuje wpis Ona nie odpisuje od dwóch dni, a co robić z wieczorem, w którym nic nie przyszło, wpis Nie odpisała. Co teraz.

Czego nie robić

Nie licz, kto napisał pierwszy i kto ile czekał z odpowiedzią. Ta księgowość daje poczucie kontroli, a w praktyce zamienia rozmowę w mecz, w którym oboje pilnujecie wyniku. Nie odpisuj specjalnie później, „żeby nie wyjść na zależnego”. Jeśli ci zależy, to ci zależy, i nie ma w tym nic wstydliwego.

Nie rób też z ciszy kary. Milczenie, które ma ją zmusić do reakcji, to nie jest spokój, tylko nacisk w innej formie. Ona to czuje, nawet jeśli nie umie tego nazwać. Inna rzecz, gdy raz się zbliża, raz znika: o tym jest osobny tekst, Raz się zbliża, raz znika.

Kiedy uznać, że to koniec

Jest taki moment, w którym trzeba przestać ratować. Zwykle wtedy, gdy na twoją jasną propozycję spotkania przez kilka dni nie ma odpowiedzi albo przychodzi „może kiedyś” bez innego terminu. Wtedy najuczciwiej wobec niej i wobec siebie jest przyjąć to jako odpowiedź.

Nie musisz pisać pożegnalnego listu ani wyjaśniać, czemu już nie piszesz. Nie musisz jej blokować ani usuwać. Po prostu przestajesz zaczynać rozmowy. Jeśli ona kiedyś napisze sama, odpowiesz normalnie, jak człowiek, a nie jak ktoś, kto przez miesiąc czekał na ten moment.

To boli, czasem bardziej, niż ci się wydaje po trzech spotkaniach. Nie wstydź się tego. Trzy dobre wieczory to dużo, jeśli od dawna nie miałeś żadnego. Strata jest prawdziwa, nawet jeśli związku jeszcze nie było.

Co zrobić jutro

Jeśli znajomość jeszcze żyje, ale słabnie, napisz jutro jedną wiadomość, w której jest coś z tamtego spotkania i konkretny termin następnego. Jeśli już zgasła, napisz jedną spokojną wiadomość i wróć do swojego tygodnia: do kumpla, z którym miałeś się zobaczyć, do siłowni, do czegokolwiek, co nie jest czekaniem.

I powiedz komuś, co się dzieje. Jednemu koledze, nie całemu internetowi. Łatwiej nie dopisywać sobie najgorszej wersji, kiedy ktoś obok powie ci, że w twoich wiadomościach nie ma nic dziwnego, albo powie wprost, że jest.

Cały ten etap, od pierwszych dni po dobrym spotkaniu do chwili, kiedy trzeba uznać, że to koniec, opisuje trzeci tom serii, „Między spotkaniami”.

Ile wiadomości wysłałeś jej w tym tygodniu, i w ilu był konkretny dzień?

Pytania, które ludzie wpisują w wyszukiwarkę

Dziewczyna nagle przestała odpisywać. Co zrobić?

Napisz raz, krótko i konkretnie, najlepiej z propozycją spotkania z dniem i godziną. Potem przestań pisać i wróć do swojego tygodnia. Jedna jasna wiadomość mówi więcej niż trzy przypomnienia, a cisza po niej też jest odpowiedzią.

Po pierwszej randce nie odzywa się. Czy to koniec?

Nie zawsze. Część ludzi czeka, aż napisze druga strona. Jeśli spotkanie było dobre, napisz pierwszy jeszcze tego samego wieczoru albo następnego dnia, odwołaj się do czegoś konkretnego z rozmowy i zaproponuj następny termin. Jeśli na to nie ma odpowiedzi przez kilka dni, przyjmij ją.

Co znaczy cisza po drugiej randce?

Najczęściej to, że nikt nie zaproponował trzeciego spotkania i kontakt wisi w powietrzu. Rzadziej, że ona się wycofuje. Nie zgadniesz tego z czasu odpowiedzi ani z emotek. Sprawdzisz to jedną propozycją konkretnego terminu.

Jak często pisać z dziewczyną, którą dopiero poznałem?

Nie ma dobrej liczby wiadomości dziennie. Lepiej pisać rzadziej, a o czymś, niż codziennie o tej samej porze „co u ciebie”. Wiadomość, którą mógłby wysłać ktokolwiek, nie podtrzymuje kontaktu, tylko zajmuje miejsce.

Czy ghosting po randce to moja wina?

Nie wiesz tego i nie dowiesz się z analizy jednego wieczoru. Druga osoba ma prawo się wycofać bez tłumaczenia. Po swojej stronie możesz sprawdzić jedno: czy po spotkaniu zrobiłeś coś, co prowadziło do następnego, czy czekałeś, aż ona to zrobi.

Książki do tego tematu

Okładka książki Między spotkaniami

Wiadomości, cisza po jej stronie i pierwsze tygodnie, kiedy to już jest związek.

Wkrótce w Empiku